Wyzwanie rzucone

Zasadniczo nie przepadam za laniem wody, ale w szczytnym celu…  Dodam tylko,  że czekając na kangurze ciotki (i modląc się w duchu, żeby nie zostawiły mnie samej na pastwę zimnej wody) byłam świadkiem samooblania jednego młodego człowieka, a zaraz po nas, w tym samym miejscu do wyzwania przystąpiła inna para. Także wiecie – do tej […]