Nadzieja na przyszłość

Listopad. Wchodzimy do supermarketu. Zatrzymuję się kontemplując smętnie mizerię oferowanych na stoisku buraków, podczas gdy Dziewczę gna radośnie do półki z sokami (sok u nas występuje na zasadzie używki – z rzadka i wymiennie z innymi „słodyczami”). Jej ulubiony stoi za wysoko- nawet kiedy wspina się na palce, więc staje przed regałem wpatrując się weń […]

Ekstremalnie krótko, ale zaangażowanie

Zarzuciła mi dziś znajoma, że za mało poruszam na blogu aktualnych tematów społecznych. Tylko wiecie, mnie śmiertelnie nudzi powtarzanie po raz enty tego, co myślący jak ja i tak wiedzą i w lot łapią, a myślący inaczej i tak nie przyjmą. Ale wezwana do tablicy się wypowiem. Krótko, bo i rozwodzić się nie do końca […]

Matki – wariatki

Alergicznie reaguję na to określenie. Bo jest infantylne jak przeterminowany emo-nastolatek „jestem taka fajna, oryginalna i szalona, ochhhh!”. Nie mniej jest coś ze smutnej prawdy w tym określeniu. Tak, jesteśmy lekko obłąkani. My, rodzice. My, którzy dokonujemy wyborów innych niż nasze matki i ojcowie. Innych, niż nasi znajomi i większość społeczeństwa. Widząc, jaki świat nas […]

Jak (bezstresowo) odpieluchować dziecko w tydzień

Tak serio, to nie wiem 😀 Do tematu pozbywania się pieluszki podchodziłam ekstremalnie luźno i intuicyjnie. A jak było – opowiem. Nocnik kupiliśmy Orze baaardzo wcześnie, pod wpływem impulsu. Grał wprawdzie jakąś wściekłą melodyjkę, ale temu zaradził Tata-ze-śrubokrętem. Niestety, kiedy już Córa wykazywała nim zainteresowanie – okazało się, że jest za duży na Jej mały […]

Sama tego chciałam…

Bardzo staram się postępować tak, żeby moja Córka potrafiła i nie bała się nazywać i komunikować swoich emocji, mówić o potrzebach. No to mam. Jakiś czas temu, zbradziażywszy za dużo czasu, zaczęłam pospiesznie ogarniać siebie i Orę do wyjścia. Ponieważ Dziecię moje miało akurat inne plany na spędzenie poranka, popadłam w nerwy i (bardzo niesłusznie, […]