Migawka genetyczna

(Znów z piaskownicy) Dzieciaki ogarnął szał robienia potraw piaskowo-liściowo-kamykowych. Stoją w kolejce prawie, żeby koniecznie od każdego spróbować, zapytać co to i z czego „ugotowane”, i czy dodali mięty/ cynamonu/ gałki muszkatołowej. Podchodzi Ania* z wiaderkiem pełnym piachu, podsuwa mi pod nos. Biorę szczyptę, udaję że żuję, zastanawiam się nad smakiem, mlaszczę. – Co to […]

Migawka bezglutenowa

Od czasu do czasu będę tu wrzucać mikromigawki z Miejsca – dziś pierwsza. O diecie, świadomości zdrowego żywienia i nauce przez obserwację i naśladownictwo. Dziewczyny robią zupę z kluskami z piasku, patyków i listków. – Ale jeszcze musimy zrobić bezglutenowe dla Piotrusia*! kurtyna. *Imiona dzieciaków są fikcyjne.

Początek Roku Szkolnego, który się nie odbył

Od kilku dni na wszystkich możliwych forach, grupach i w mediach wszelkiej maści na tapecie jest jeden temat we wszelkich możliwych odsłonach. Początek roku szkolnego (opcjonalnie przedszkolnego). Łzy lęku, dumy, wzruszenia bądź szalonej radości ronione przez rodziców. Rozmaite nastawienia i reakcje dzieci. Kalejdoskop emocji od euforii przez rozczarowanie do rozpaczy i wściekłości. Ceny wyprawek, zajęć […]

Księga Smoczej Załogi

Nie, to nie jest Potworna Księga Potworów, tylko świeżutka kronika naszej grupy edukacji domowej. Popełniona przeze mnie (gruby zeszyt do szkicowania A4, arkusz filcu samoprzylepnego, kilka arkusików filcu dekoracyjnego, nożyczki i klej „Magic”). Jako że gotowce dostępne na rynku są potwornie brzydkie, a przy tym wściekle drogie  – jedyną opcją było „zrób to sam-a”. Obecnie […]

Matki – wariatki

Alergicznie reaguję na to określenie. Bo jest infantylne jak przeterminowany emo-nastolatek „jestem taka fajna, oryginalna i szalona, ochhhh!”. Nie mniej jest coś ze smutnej prawdy w tym określeniu. Tak, jesteśmy lekko obłąkani. My, rodzice. My, którzy dokonujemy wyborów innych niż nasze matki i ojcowie. Innych, niż nasi znajomi i większość społeczeństwa. Widząc, jaki świat nas […]