Krem klopsowo-malinowy

Pozostajemy w prosięcej kolorystyce 😉 Składniki do kremu zrywałyśmy z Orą w babcinym ogródku. Po kilku godzinach, w połowie drogi do domu Ora uderzyła w płacz: „Kloooooopsy! Wracamy! Tato ratuj moje klooooopsy!” Straszliwie trudno było Ją ukoić. Następnego dnia wróciliśmy do Babci, klopsy przywieźliśmy i mogliśmy się raczyć niebanalnym (choć banalnie prostym) deserem. A co […]