Matki – wariatki

Alergicznie reaguję na to określenie.
Bo jest infantylne jak przeterminowany emo-nastolatek „jestem taka fajna, oryginalna i szalona, ochhhh!”.

Nie mniej jest coś ze smutnej prawdy w tym określeniu.

Tak, jesteśmy lekko obłąkani. My, rodzice. My, którzy dokonujemy wyborów innych niż nasze matki i ojcowie. Innych, niż nasi znajomi i większość społeczeństwa.

Widząc, jaki świat nas otacza wydajemy na niego dzieci.
Uczymy je samodzielnie myśleć i nie podążać z prądem. Pozwalamy im na wolnomyślicielstwo, na zdanie odmienne, niż nasze własne. Pozwalamy im na złość i smutek, na słuchanie PRZEDE WSZYSTKIM siebie samego.
Dajemy im wolność. Dajemy im bezwarunkową akceptację.

W świecie, korporacji, w świecie który wrzeszczy „Bądź grzeczny i potulny! Nie wychylaj się! Rób to, co wszyscy!”

Uczymy ich troszczyć się o siebie samego, by móc również zatroszczyć się o innych.

Pozwalamy im na inność. Nie! Na indywidualność. Dajemy to, co uważamy za najlepsze, ignorując ataki i presję otoczenia.

Pozwalamy im decydować o sobie.

Pozwalamy im na dążenie do szczęścia. Kochamy i jesteśmy kochani.

W świecie wyścigu szczurów i przepychanek łokciami – okazujemy naszym dzieciom empatię i chronimy ich wrażliwość.

I jeszcze – szaleni! – mamy czelność się z tego cieszyć całą naszą istotą. Mówić o tym głośno! Zachęcać innych do podobnie nierozumnych zachowań.

Tak, jesteśmy fanatykami, pełnymi neofickiego zapału. Tak mamy często „poczucie misji”, ogień w oczach i sercach.

Litości, jak inaczej moglibyśmy nie ulec temu powszechnemu uśrednianiu „rób to, co wszyscy”, „nie wymyślaj”, „ty i te twoje pomysły”, „to nie jest normalne” (żeby przytoczyć te najłagodniejsze).

Tak, to musi wyglądać jak obłęd.
Bo miłość też tak wygląda.

W szalonym świecie tylko szaleńcy są rozsądni.
Akira Kurosawa

1 thought on “Matki – wariatki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *