Prababcia

Kiedy byłam mała robiła mi kaszę mannę. Taką na gęsto, aż łyżka stawała, z truskawkowym sokiem. Nie była ciepłą babcią z tych, co to biorą na kolana i szyją ubranka dla lalek. Była złośliwa, zadawała nietaktowne pytania i wygłaszała krępujące komentarze. Publicznie. Mówiła do mnie „Marcia”, czego serdecznie nie cierpiałam, i że moje imię jest […]

Ale historia!

Przyznam się szczerze, że ten warsztat potraktowałam kompletnie po macoszemu. Nie miałam chęci, czasu i polotu, zajęte byłyśmy (obie) innymi rzeczami. Z resztą Ora z historią i to całkiem żywą kontakt ma częsty i bliski 😉 Sami możecie sprawdzić np. tu, albo tu i tu, i tu, i tutaj też. Tym razem poszłam na całkowitą […]