Wyzwanie rzucone

Zasadniczo nie przepadam za laniem wody, ale w szczytnym celu…  Dodam tylko,  że czekając na kangurze ciotki (i modląc się w duchu, żeby nie zostawiły mnie samej na pastwę zimnej wody) byłam świadkiem samooblania jednego młodego człowieka, a zaraz po nas, w tym samym miejscu do wyzwania przystąpiła inna para. Także wiecie – do tej […]

Historia misia

Tuż przed Wielkanocą udałyśmy się z Dzięcieliną na przystanek celem udania się na lewy brzeg Odry. Oto widok, jaki ukazał się naszym oczom. Ludzie jakby udawali, że ich nie widzą. Podeszłam (Ora rezydowała w kripsaku na moich plecach), pokazałam Córze, przeczytałam karteczki, wyjaśniłam Młodej, że misie mają przypomnieć ludziom, że dzieci trzeba kochać (kompletnie nie […]